02-12-2021 19:01
Tomasz Matyjewicz: zaczął się atak

Walenie jak w bęben w Unię Tarnów jest teraz łatwe, a redakcja MałoGOLski stara się wejść w rolę adwokata diabła. Rozmawiamy więc z Przewodniczącym Rady Klubu Unia Tarnów – Tomaszem Matyjewiczem, bowiem prócz komunikatów wypuszczanych dla oficjalnego serwisu „Jaskółek” w mediach brakuje relacji drugiej strony. Zapraszamy.

 

Obserwując niejako z boku aferę wywołaną oświadczeniem Adama Kokoszki, zapoznając się z relacją strony piłkarza, a także odpowiedzią klubu, zastanawialiśmy się, czy kontrakt byłego obrońcy m.in. Wisły Kraków czy Śląska Wrocław nie jest opłacany z zewnątrz? Być może stąd wynikają nieporozumienia co do płatności?

Tomasz Matyjewicz: Nie, nie, w jego przypadku wszystko jest realizowane przez klub. Generalnie cała sytuacja z panem Adamem Kokoszką jest dość złożona. Ze sprawą Pana Kokoszki nie chcę za dużo się jednak dziś wypowiadać, bo nasz prawnik wysłał już wszystkie dokumenty do Sądu Polubownego i chcemy, by sprawa jak najszybciej się rozwiązała.

Dokumenty, według których…

…ze słów prawnika wynika, że pan Kokoszka nie ma podstaw do jednostronnego rozwiązania kontraktu z winy klubu. Oczywiście, zastrzegam jakiś margines do czasu wydania orzeczenia organu PZPN, natomiast przeglądałem te dokumenty i również moim zdaniem klub jest na wygranej pozycji w tym sporze.

Czy można spodziewać się jakiegoś terminu, kiedy zostanie wydana decyzja sądu?

Powiem tak, chciałbym aby to było jutro, ale dosłownie kilka godzin temu przyszło rozstrzygnięcie Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN w innej sprawie, gdzie naszym dłużnikiem na kwotę blisko 100 000 złotych jest Fundacja Górnik Tarnów mająca swoją siedzibę w miejskim budynku SP20. Sprawa ciągnie się od 3 lat i dopiero teraz możemy oddać ją do komornika. Mam nadzieję oczywiście, że aktualny spór nie będzie trwał aż tyle, ale to też pokazuje jak długo niektóre trudne sprawy potrafią się ciągnąć.

Wspomniał Pan też o sytuacji pozaboiskowej.

Powiem szczerze tak. Gdy przeczytałem wywiad Daniela Bartkowskiego, to powiedziałem do współpracowników „zaczął się atak”.  Taką sytuację przewidywałem już kilka miesięcy temu i wiedziałem, że to środowisko nie odpuści tak dobrze odbudowanego miejsca jakim jest aktualnie klub Unia Tarnów i przy pierwszej okazji uderzy. Niestety dla tego środowiska, a stety dla Unii, wszystko szło dobrze, bo w sprawach sportowych w III lidze zagraliśmy jak na beniaminka naprawdę dobrze, poczynione w lecie transfery wyszły nam na plus i nie było w co bić - problemów trzeba było poszukać więc po sezonie, a niektóre sztucznie stworzyć.  

Zapytam wobec tego, czy to tak powinno być, że osoby pracujące kiedyś w Unii wręcz przeszkadzają „Jaskółkom” stać się klubem, na jaki Tarnów zasługuje?

Szczerze, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie i nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale tak się rzeczywiście dzieje. Rozmawiałem też z osobą z innej sekcji i jest ona zaskoczona brakiem współpracy środowiska sportowego, a poziom skłócenia przekracza wszelkie granice. Być może my Polacy tak mamy, bo często niestety tak jest, że jeśli komuś się coś udaje, jeśli w czymś przewyższa innych, to inne środowiska próbują zniweczyć cały trud. W tym konkretnym naszym przypadku być może też jest tak, że jest dużo żalu, że te osoby jeszcze niedawno w klubie pracowały, a teraz z boku obserwują dalszy rozwój klubu. 

Czyli zaległości wobec piłkarzy nie ma?

Tego oczywiście powiedzieć nie mogę, bo już we wczorajszym oświadczeniu przedstawiłem pełną sytuację klubu. Każdy by wolał, ja oczywiście też, żeby pensje na konto były przelewane dokładnie w ten dzień, kiedy mają na koncie się pojawić i tak jest w przypadku Akademii, ale w przypadku piłki seniorskiej sytuacja jest ciut inna. Znamy jednak realia piłki nożnej, nie tylko w klubach III ligowych, ale również w najwyższych klasach rozgrywkowych znane są sytuacje opóźnień nawet kilkumiesięcznych, przy których nasze drobne, bo kilkunastodniowe opóźnienia, czy spory wypadają blado. Tym bardziej, że tak jak wspomniałem wśród pracowników akademii i ogólnie klubu nie występują żadne zaległości. Wszystko wypłacane jest na czas. Niektórzy się dziwią, czemu w akademii wszystko jest na czas, dlaczego kupujemy co chwile dzieciakom nowy sprzęt sportowy, reperujemy boiska, kupujemy busy, zatrudniamy dzieciakom fizjoterapeutów, fundujemy bezpłatne lekcje basenu, karate i inne „bajery”, a seniorzy muszą czekać na swoje wypłaty. Zdaję sobie sprawę że dla niektórych może to być w jakimś sensie niesprawiedliwe, ale tak to po prostu jest, że środki przekazywane na sport młodzieżowy muszą być po prostu na ten sport młodzieżowy wydany i nie można nimi finansować np. pensji zawodników pierwszej drużyny. O to czasem w przeszłości były spory, ale to nie ulegnie w naszym klubie zmianie.

Jak wygląda atmosfera w klubie po tych doniesieniach?

Pracownicy są z pewnością zaskoczeni tym, co słyszą i czytają. Wydaje im się, że oglądają jakiś film, mówiący o kimś innym. Dostają wynagrodzenia na czas, klub cały czas idzie w kierunku rozwoju, my już myślimy, jak wybudować własny budynek szkolny z klubową stołówką i siłownią, co popchnie nas kolejny raz do przodu. Naprawdę ten obraz przedstawiony przez byłych pracowników jest mocno krzywdzący i niesprawiedliwy. Oczywiście w kilku przypadkach klub prowadzi spór co do zakresu wykonania umówionej pracy, ale trzeba pamiętać, że podpisując umowę obie strony do czegoś się zobowiązują – w jednym przypadku jest to wypłata, a w drugim świadczenie. Jeżeli w umowie za świadczenie X ma być wypłacone Y to nie może też być tak, że X obniżone jest o 50%, a Y wypłacone w 100%. Ponadto na pewno to nie media powinny być miejscem rozmów o takich sprawach, a tak w ostatnich dniach bywa – dowiadujemy się o niektórych rozbieżnościach jako ostatni. Zdarza się że nie mamy żadnego pisma od byłego pracownika, emaila, telefonu, a z trzeciego źródła dowiadujemy się że coś jest nie tak. Wydaje mi się, że jeśli jest jakaś sprawa sporną, to najpierw trzeba się porozumieć między sobą, jak to nie pomaga to są odpowiednie instytucje pozwalające rozstrzygać wszelkie spory,  a w tym wypadku tak nie jest i media uznaje się za miejsce nacisku za pomocą którego próbuje się wymusić korzystne dla siebie decyzje. Wszyscy muszą pamiętać, że Zarząd Klubu ma przede wszystkim bronić interesu klubu, więc czasem spory się zdarzają.

Sytuacja z Adamem Kokoszką wpływa na toczące się rozmowy z podmiotami, które potencjalnie mogłyby wesprzeć Unię Tarnów?

Tak, oczywiście. Koniec roku, okres pandemiczny i problemy biznesowe, również inflacja – wszystko wpływa na to, że przedsiębiorca, do którego puka klub, raczej szuka wymówek by odmówić wsparcia, niż otwiera swój skarbiec. Taki przykry niezasłużony rozgłos na pewno jest jakimś elementem przeszkadzającym skutecznie szukać wsparcia. Każdego roku mamy opracowany budżet i podzielony pod względem środków na inwestycje, pierwszą drużynę i akademię, i zbudowany jest na kilku filarach finansowania – to są dotacje, granty, transfery, działalność gospodarcza, ale też i umowy marketingowe, które aktualnie są negocjowane.

Czy złota gwiazdka certyfikacji PZPN pomaga waszej akademii, zmienia postrzeganie innych i przyciąga zainteresowanie klubów wyższych lig?

Na pewno postrzeganie akademii Unii Tarnów zmieniło się na plus w ostatnich 3 latach. Ludzie, którzy przyjeżdżają oglądać naszą pracę, oceniają ją naprawdę wysoko. Poziom certyfikatu PZPN ma wpływ na organizację pracy akademii, na wdrażanie planów szkolenia, na ilość i jakość treningów, czyli na dobre przygotowanie zawodników do debiutu w drużynie seniorów i to tak naprawdę ten debiut w młodym wieku i udane w nim występy wpływają na zainteresowanie klubów z wyższych lig oraz tych zagranicznych, bo przecież przez cały poprzedni tydzień jeden z naszych młodzieżowców testowany był przez francuski AJ Auxerre. Mogę też zdradzić, że nawet wczoraj Legia Warszawa wysłała zaproszenie na testy naszego jednego młodego zawodnika, a którego oglądali już jakiś czas. Co ciekawe, to przegrany mecz w Białej Podlasce przekonał ich do tego, by takie zaproszenie na testy wysłać. Oczywiście, my chcemy zrobić wszystko, by ci zawodnicy zostali jednak w Tarnowie jak najdłużej, ale tutaj konieczny jest odpowiedni balans, gdyż trzeba pamiętać, że jednym ze sposobów pozyskiwania środków przez kluby są również  transfery. Naszym zadaniem jest jednak zapewniać takie warunki dla tych młodych zawodników, aby chcieli zostawać w Tarnowie i tutaj walczyć o jak najlepsze wyniki sportowe Unii Tarnów.

No właśnie, aspekt sportowy. Zawirowania na stołku trenerskim na początku sezonu, w dodatku przystąpienie do rozgrywek w roli beniaminka. No, mogło być zdecydowanie gorzej.

Tak, mogło być gorzej, ale też mamy pewien niedosyt bo przy odrobinie więcej szczęścia różnica do pierwszego miejsca mogła wynosić zaledwie kilka punktów i walka o trzyletni cel jakim jest awans do 2 ligi mogła mieć miejsce już w tym roku. Decyzja o pożegnaniu się z trenerem Bartkowskim to jest decyzja, o której być może jeszcze kiedyś opowiem, ale to jest temat na osobną, dłuższą rozmowę. Natomiast wracając do meritum ja jestem zadowolony z tego jak wypadliśmy w tej rundzie, ponieważ wszystkie plany, jakie sobie założyliśmy przed sezonem, czyli dobrego „przejścia” rundy jesiennej po kilkuletniej nieobecności w III lidze, ogrywania młodzieżowców i zajęcia miejsca w top10 zostały wypełnione. Trzeba też podkreślić to, że jesteśmy jedynym klubem w całej III lidze, bez podziału na grupy, w której wszyscy młodzieżowcy są wychowankami, nikt nie przyszedł z zewnątrz i te miejsca są w pełni zarezerwowane dla zawodników naszej Akademii. To zapowiadaliśmy przed startem rozgrywek i tak to zostało wykonane. Wierze, że runda wiosenna będzie dla nas co najmniej równie udana i pomimo aktualnego zamieszania, skupiamy się już na tym celu.

GA
Komentarze

  • 2 miesiące temu robrt

    taki wspanialy i itak wspaniale prowadzony klub to nie jest niektore uzgodnienia nie sa dotrzymywane ,i taka wspaniala i dbanie o rozwoj mlodziezy tez nie.