06-09-2020 19:09
Dlaczego 2:0 to najbardziej niebezpieczny wynik? - Relacja + oceny zawodników spotkania Wolania Wola Rz. - Sokół Słopnice
Fot. Henryk Świerczek

Wolania Wola Rzędzińska - Sokół Słopnice 2:2 (1:0) 

Bramki: Malinowski 31', Witek 76' - Matras 79', 90+3.

W 87 minucie M.Łazarczyk obronił rzut karny wykonywany przez K.Frysia.

Żółte kartki : Fryś, Tubek, Janiec, Malinowski, Wójcik, Barwacz, Płaczek - Łazarczyk, Król, Matras, D.Porębski, Poręba.

Wolania: Boruch 6, - Fryś 5, Szosta 5, Tubek 6, Malinowski 7, - Adamowski 6, Janiec 7, Wójcik 6, Minorczyk 8, Leżon 7, - Nowak 6.

Rezerwowi: Duda, Twardy, Witek (73'), Derlaga, Tadel (79'), Barwacz(83'), Płaczek (78').

Sokół: Łazarczyk 9, - Gros 5, Mrózek 6, K.Franczak 6, Król 5, - P.Franczak 6, Poręba 7, P.Nowak 6, Matras 8, - Kordeczka 5, Jasica 6.

Rezerwowi: D.Porębski (67), S.Porębski (84), Możdżeń, Marut (79), Kowalczyk (67).

Gracz meczu: Mateusz Łazaraczyk - Sokół Słopnice

Meczowe statystyki: 

Strzały:                     17-10
Strzały celne:             8-5 
Strzały niecelne:        9-5 
Żółte kartki:               7-5
Rzuty rożne:               4-2
Spalone:                     5-2
Faule:                       13-18
Posiadanie piłki:      61%-39%

Ktoś kiedyś powiedział, że 2:0 to najbardziej niebezpieczny wynik. Po dzisiejszym spoktaniu gospodarze z pewnością zapamiętają to powiedzenie. Przez 75 minut gracze Wolanii kontrolowali przebieg meczu, a kibice zgromadzeni na trybunach oczekiwali tylko końcowego gwizdka, co pozwoliłoby na dopisanie Wolanii 3 punktów. Pierwsza połowa to przewaga zawodników w pomarańczowych strojach, którzy już w pierwszym kwadransie powinni wyjść na prowadzenie. Gości uratował dwukrotnie w jednej akcji, niewątpliwie bohater tego spotkania Mateusz Łazarczyk. W 30 minucie gracze grający u siebie, przeprowadzili piękną akcję, zakończoną strzałem pod poprzeczkę Patryka Malinowskiego i wyszli na prowadzenie. Na spore pochwały zasługuje na pewno Dominik Minorczyk, który wspaniale przedryblował 3 zawodników i "fałszem" dośrodkował do niepilnowanego na długim słupku Malinowskiego. Sokół w pierwszej połowie stworzył sobie jedną, bardzo dobrą sytuację jednak w ostatniej chwili Marcin Tubek zablokował strzał Dominika Jasicy. Druga odsłona to fesitwal niewykorzystanych szans Wolanii, a sytuacje marnowali Nowak oraz Minorczyk. Gdy w 76 minucie kolejną solową akcję Minorczyka, zakończył wprowadzony 3 minuty wcześniej, Witek wydawało się, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego. Wielu fachowców powtarza, że kilka minut po strzeleniu bramki jest najbardziej "niebezpieczne" dla swojego zespołu i tak też było w dniu dzisiejszym. 5 minut po bramce dla Wolanii, zamieszanie w polu karnym wykorzystał Matras i skierował piłkę do bramki, nad wychodzącym Boruchem. Szansę na uratowanie tej sytuacji miał jeszcze Szosta, ale zamiast wybijać piłkę to odprowadził ją wpadająca do siatki. Sokół postawił wtedy wszystko na jedną kartę, aby doprowadzić do wyrównania. Dziurę w obronie gości wykorzystał wprowadzony Barwacz i wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł Konrad Fryś, ale jego lekki strzał w środek bramki wybronił Łazarczyk. Rezerwowy bramkarz gości, bo takie dostaliśmy informację przed meczem, utrzymywał dziś Sokoła przez cały mecz przy "życiu". Gdy mecz dobiegał końca, zawodnik Wolanii popełnił głupi faul na 35 metrze i dał możliwość wrzutki na aferę gościom. Po festiwalu błędów bramkarza oraz stopera gospodarzy, finalnie piłkę do bramki wcisnął Matras. Swym trafieniem zapewnił gościom remis i sprawił, że dalej pozostają niepokonani. Trener gospodarzy, jeśli po dzisiejszym meczu będzie szukał pozytywów, to na pewno może być zadowolony z postawy swoich młodzieżowców, bo dziś na boisku prezentowali się bardzo dobrze. Trener Wojciech Tajduś wraz ze swoją ekipą, miał dzisiaj wiele szczęścia i na pewno dla gości to zwycięski remis. Ciekawi jesteśmy, kogo po takim spotkaniu wystawi w następnym meczu trener Sokoła, po tym co zaprezentował dzisiaj jego zawodnik.

GA
Komentarze

  • 12 dni temu hajdo

    Apropo słów o niebezpiecznym wyniku powiedział to Czesław Michniewicz :>